Przyjaciele sprzed lat, z którymi parzona kawa, alkohol i papierosy smakowały wyjątkowo bez względu na to, czy delektowaliśmy się nimi w malutkim pokoju Zbyszka, w klimatycznej kafejce u Wieśka czy bladym świtem w wakacje na torach kolejowych. Mieściliśmy się we trójkę na 1-osobowym łóżku i bez przerwy słuchaliśmy muzyki. Ze Zbyszkiem besztaliśmy Lilkę za dołującego Heya, a sami melorecytowaliśmy „Annihilation” A Perfect Circle. Rozkładanie świata na kawałki do rana i stukot pociągu o tory za oknem. Najlepsze wakacje w życiu. Analogowa Praktica.

Photo24_21

Photo09_5A

Photo24_20

Photo19_16

Photo15_12

Photo17_14