Artur Grabias

– Enthusiastic Explorer –

Błahol, czyli dobroci z materiału nie tylko dla kurierów rowerowych

Na Facebooku napisali, że znajdę ich pod adresem Solec 18/20. Świetnie! – pomyślałem. Ta ulica jest jakieś 500 m od mojego mieszkania na warszawskim Powiślu, więc wyruszam w pierwszej wolnej chwili. Na miejscu niespodzianka – pod tym adresem jest znany klub 1500m2. Przypinam rower do metalowej barierki i zaczynam się rozglądać. Tuż za wejściem widzę niebieskie logo i strzałkę, na które wcześniej będąc w tym klubie nie zwróciłem uwagi. Oznaczenia kierują do piwnicy. Schodzę. W porównaniu do upału na zewnątrz, tu panuje przyjemny chłód. Długi, ciemny korytarz jest wypełniony rowerami, zapewne pozostawionymi dla pracowni serwisowej kolektywu Cech, a z końca korytarza dobiega muzyka i tajemniczy stukot. Nieco niepewnie kieruję się w jego stronę. Na samym końcu znowu logo i skręcam w prawo. W pomieszczeniu, do którego trafiam, pomiędzy stertami materiałów, szkiców, nalepek i notatek widzę dwóch młodych facetów, takich zupełnie współczesnych, modnie ubranych ziomków, ale siedzących przy… klasycznych maszynach do szycia :)) Widok tak zaskakujący, że przez chwilę nie wiedziałem co powiedzieć. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem kogoś przy takim retro sprzęcie, a na pewno nigdy nie widziałem przy niej tak młodych ludzi, tym bardziej facetów. O całym tym dysonansie zapomniałem już po chwili, gdy jeden ze szwaczy przerwał pracę, wstał od maszyny, podszedł do mnie i powiedział:

– Siema, jestem Błahol.

Błahol, fot. Patryk Wiśniewski

fot. Patryk Wiśniewski

„Drugie nożyczki” to Wojtek. Chłopaki przede wszystkim robią świetne torby kurierskie, ale w ich asortymencie rowerowym znajdują się też inne „dobroci z materiału”: plecaki, t-shirty, pasy na u-locki, torby biodrowe, osłony ramy, a nawet „ocieplacze” u-locka i wiele, wiele innych. Wszystko szyte przez nich ręcznie (!). Zobaczcie zresztą wzorce sami na blahol.pl. Ja od razu zdecydowałem się na pas do u-locka w bardzo dobrej cenie (55 zł) i sam wybrałem kolor podszycia. Efekt jest taki:

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

arturgrabias.com

Jestem bardzo zadowolony i już po kilku godzinach jeżdżenia z tym pasem zdecydowałem się na wymontowanie z ramy roweru zaczepu na u-locka, zastanawiam się jak wcześniej mogłem jeździć bez czegoś tak przydatnego? Nie dość, że pas jest bardzo funkcjonalny (oprócz u-locka można przyczepić do niego np. klucze, a nawet torbę biodrową) to już na pierwszy rzut oka widać, że szwy są zrobione starannie i niełatwo byłoby je zniszczyć. Do tego wszystkiego pas wygląda świetnie! Czy można chcieć czegoś więcej? :)) Jeśli ktoś jednak chciałby to warto wiedzieć, że Błahol podejmuje się także indywidualnych projektów, można np. zamówić torbę z własnym wzorem.

Z ekipą Błahola gada się świetnie, a interesy robi z nimi szybko i bez napinki. Rozwiewając potencjalne wątpliwości dodam, że to NIE jest „wpis sponsorowany” :) Powstał tylko po to, aby polecić świetne produkty i ludzi, którzy jarają się tym, co robią i robią to dobrze. Ja jestem pod wrażeniem i wróżę im karierę. Kontaktować się z nimi można przez Facebooka, mailowo pisząc na [email protected], a także telefonicznie: 698 996 513. Sam z pewnością do nich wrócę, co i Wam polecam. Bierzcie póki woda sodowa nie uderzyła im do głowy i mają przyzwoity cennik! ;))

update: 27 czerwca 2013

Tak jak planowałem wróciłem do Błahola i po dwóch tygodniach oczekiwania na realizację indywidualnego zamówienia do kolekcji dołączył dziś „hip bag”, czyli torba zaczepiana do pasa. Wyszła im lepiej niż się spodziewałem! Tak jak w przypadku pasa mógłbym pisać o jej wykonaniu same dobroci, ale już sobie odpuszczę wszystkie „ochy i achy”. Zdjęcie tym razem już tylko jedno, a do tego z komórki i przemaglowane przez Instagram:

blahol - hip bag

Święto Cykliczne 2012 w Warszawie

W niedzielę 3 czerwca 2012 r., w wielu miastach w Polsce miłośnicy i maniacy rowerów wsiedli na swoje kółka (wbrew pozorom nie zawsze dwa), aby celebrować Święto Cykliczne 2012. W tej społecznej inicjatywie po raz pierwszy wzięli udział także cykliści z Warszawy. Jeździłem i ja, a przy okazji na kilku zdjęciach uwieczniłem także innych uczestników Wielkiego Przejazdu :-)

Było przednio! Oprócz blokowania warszawskich ulic (przepraszamy kierowców samochodów, że choć znacznie rzadziej niż oni to my również potrafiliśmy zakorkować ulice) podczas imprezy miały miejsce próby przełamania zabezpieczeń rowerowych przez uczestników – amatorów w tym „fachu”. Bez większych problemów poddały się wszystkie cieńsze i grubsze linki, U-LOCK „z marketu”, a nawet kłódka od łańcucha. Na koniec został U-LOCK „z górnej półki”. Czy udało się do niego dobrać? Nagrałem film z tej próby, więc sami możecie się przekonać:

Więcej informacji o ogólnopolskim Święcie Cyklicznym można znaleźć na stronie organizatorów:
http://swietocykliczne.pl