Artur Grabias

– Enthusiastic Explorer –

O uśmiechaniu się do nieznajomych i „rogalu” na twarzy Gąski

Często bez powodu uśmiecham się do nieznajomych. Może robię to dlatego, bo całkiem nieźle wychodzi mi bycie szczęśliwym człowiekiem, albo po prostu… mam trochę nie po kolei w głowie. Tak czy inaczej jest to przypadłość na tyle rzadko spotykana, że mogę tylko domyślać się, co chodzi po głowach osób, które mijam:

– Co ten gość brał? – Jakiś stuknięty typ. – Czy ja go w ogóle znam? – Z czego on się tak cieszy? – Zrobiłam coś zabawnego? – Chyba mu się podobam.

Ludzie, do których się uśmiecham czasami mnie ignorują, ale częściej odpowiadają uśmiechem. Najbardziej przechlapane mają rowerzystki, które mijam na Otto Blau, bo gdy jeżdżę rowerem, zwykle aż kipi ze mnie radość, energia i dobre samopoczucie, ale to już temat na inny monolog.

Gdy po raz pierwszy spotkałem Martę zwaną Gąską wręcz uderzyła mnie jej pozytywna energia. Od razu wiedziałem, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie, jednak dopiero rok później udało nam się wybrać na wycieczkę rowerową, podczas której w kilka minut powstała spontaniczna, jesienna seria zdjęć. Poznajcie Gąskę i jej zaraźliwy, czarujący uśmiech:

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset
Processed with VSCOcam with e8 preset

Processed with VSCOcam with e8 preset

Oprócz tego, że ta naturalna dziewczyna ma w sobie mnóstwo pozytywnej energii, słucha też niezłej muzyki, jeździ na rowerze i robi to z niesamowitą radością! Zobaczcie sami:

Może powiecie, że jestem naiwny, ale jestem przekonany, że gdybyśmy spotykali na co dzień więcej tak pozytywnych i serdecznie nastawionych ludzi to wszyscy czulibyśmy się szczęśliwsi i tego nam – zupełnie bez okazji – życzę :-)

Mały niedźwiadek przestaje być noworodkiem

Niedawno opublikowałem zdjęcia Tiny będącej w ostatnim etapie ciąży oraz krótkie wideo przedstawiające światu nowo narodzonego Alka. Tymczasem właśnie mija miesiąc od pojawienia się na świecie mojego siostrzeńca, co oznacza, że w jego życiu oficjalnie kończy się tzw. okres noworodkowy. Świąteczne odwiedziny domu rodzinnego były świetną okazją do uwiecznienia tego symbolicznego momentu na zdjęciach. Proszę Państwa, oto z pozdrowieniami od dumnego wujka i rodziców – Alek vel Mały Niedźwiadek i kilka z jego rozbrajających min :)

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

by arturgrabias.com

Wesołych Świąt! :))

Postcard from ghostly Kraków

Gdy studiowałem w Krakowie, często zatrzymywałem się w schronisku na Sokolskiej. To bardzo klimatyczne, kameralne i cenowo przystępne miejsce, przez co zdobycie rezerwacji często musiało być poprzedzone wieloma strategicznymi działaniami, o których publicznie może lepiej nie pisać ;-) Tuż obok tego schroniska znajduje się łączący dzielnicę Podgórze z Kazmierzem most Piłsudskiego, który każdego dnia przemierzałem w drodze na uczelnię. Zimne, grudniowe poranki po nieprzespanych, bo spędzonych z nosem w notatkach nocach potęgowały wrażenie, które robi ta na pierwszy rzut oka niespecjalna konstrukcja. Zobaczcie zresztą sami:

Kraków, most Piłsudskiego

Kraków, most Piłsudskiego

Kraków, most Piłsudskiego

A skoro już jesteśmy w Krakowie to jeszcze jedna z postaci spotkanych na Rynku Głównym:

fot. arturgrabias.com

Podobnych, a właściwie zupełnie innych, ale równie oryginalnych artystów jest tu sporo. Słyszeliście o pomyśle prezydenta Krakowa, aby artystom ulicznym wydawać zezwolenia na występy, a tym, którzy go nie otrzymają, bo zdaniem specjalnej komisji są za słabi – wlepiać mandaty? To raczej kiepski pomysł, choć czasami przemierzając ulice Warszawy (zwłaszcza Chmielną) wydaje mi się, że rozumiem intencje pana Majchrowskiego… ;-)

Lublin – Zakopane – Praga

Na początku sierpnia 2009 r. razem ze Zbyszkiem i Sławkiem wybraliśmy się z Lublina do Zakopanego. Już na miejscu dołączyła do nas Angelika. Niestety tuż po przyjeździe okazało się, że pogoda – delikatnie mówiąc – nie rozpieszcza nas. Leje. Prognoza na najbliższe dni nie przedstawiała nawet jednego promyka słońca (kto by tam sprawdzał to przed wyjazdem). Nie byliśmy przygotowani na bieganie po Tatrach w takich warunkach, zwłaszcza, że Sławek zgrywał twardziela biorąc ze sobą tylko adidasy i… klapki. Siedząc w barze myśleliśmy, że kolejne dni spędzimy na oglądaniu gór „w cywilu”, czyli w telewizorze lub w najlepszym wypadku z poziomu uliczek Zakopanego.
(wybaczcie obciachowe podpisy na zdjęciach z adresem starej strony, nie mogłem znaleźć oryginalnych plików :-) )

fot. arturgrabias.com

Zakopane

Zakopane

Siedzenie w barze przy piwie nie było szczytem naszych wyjazdowych marzeń, za to najwyraźniej pozytywnie wpływało na kreatywność, bo wpadliśmy na pomysł wyjazdu do… czeskiej Pragi. Bo „przecież to tak blisko” i „skoro już jesteśmy w Zako…”.  Szybko sprawdziliśmy możliwe opcje dotarcia na miejsce przy ograniczonym budżecie i na spontaniczną wycieczkę namówiliśmy jeszcze Dominikę, z którą spotkaliśmy się w Krakowie. Z dawnej stolicy przejechaliśmy rozklekotanym busem do Cieszyna, w którym przekroczyliśmy granicę z Czechami.

Cieszyn

Stamtąd czekała nas podróż pociągiem wprost  do Pragi. Wcześniej dziwni ludzie i podejrzany klimat na dworcu nocą, gdzie najzwyczajniej w świecie bałem się wyciągnąć aparat i do męczenia współtowarzyszy pstrykaniem wróciłem dopiero w pociągu, w którym Domczaska i Sławek próbowali spać, podczas gdy Zbyszek i Angelika tradycyjnie już wygłupiali się.

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Gdy dotarliśmy na miejsce, zmęczeni podróżą zaczęliśmy wojaże po Pradze w poszukiwaniu noclegu. Nie pamiętam już czy nie udało nam się nic znaleźć czy może z innych przyczyn zrezygnowaliśmy z zostania na noc w stolicy Czech. Pamiętam za to włóczęgę zupełnie po omacku po mieście, w której nie towarzyszył nam Sławek, bo biedaczek zatruł się jakąś kupioną po drodze konserwą. A Zbyszek ostrzegał: kupuj rybę, a nie świnię! ;-)

fot. arturgrabias.com

Praga

Praga - Alfons Mucha, Salvador Dali

Praga

Praga

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Praga

Praga

fot. arturgrabias.com

Praga

Praga

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Praga

Pociąg powrotny mieliśmy ok. 2 w nocy. Wykończeni byliśmy na praskim dworcu już ok. 23:00 i marzyliśmy, a przynajmniej niektórzy z nas o własnym łóżku i spokojnym śnie. Tymczasem ok. północy ku naszemu zaskoczeniu wyproszono nas z dworca ze względu na przerwę techniczną, więc razem z innymi podróżnymi, a także miejscowymi bezdomnymi rozbiliśmy się na trawniku przed dworcem drzemiąc na zmianę i co jakiś czas czując unoszący się w powietrzu zapach palonej marihuany, przez który można byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do zupełnie innego miasta europejskiego… :-)

Dworzec w Pradze

Wyjeżdżając obiecywałem sobie, że wrócę do tego pięknego miasta, ale wtedy będę już znacznie lepiej zorganizowany. Może już czas spełnić tę obietnicę?

Zbyszek i Lilka

Przyjaciele sprzed lat, z którymi parzona kawa, alkohol i papierosy smakowały wyjątkowo bez względu na to, czy delektowaliśmy się nimi w malutkim pokoju Zbyszka, w klimatycznej kafejce u Wieśka czy bladym świtem w wakacje na torach kolejowych. Mieściliśmy się we trójkę na 1-osobowym łóżku i bez przerwy słuchaliśmy muzyki. Ze Zbyszkiem besztaliśmy Lilkę za dołującego Heya, a sami melorecytowaliśmy „Annihilation” A Perfect Circle. Rozkładanie świata na kawałki do rana i stukot pociągu o tory za oknem. Najlepsze wakacje w życiu. Analogowa Praktica.

Photo24_21

Photo09_5A

Photo24_20

Photo19_16

Photo15_12

Photo17_14