Artur Grabias

– Enthusiastic Explorer –

Ana’s Fall

Na początku listopada 2011 r. jesień zagościła w Warszawie na dobre. Byłem tuż po przeprowadzce do tego miasta, a jedną z osób, które pokazywały mi jego wyjątkowe zakątki była Ana. Zdjęcia poniżej to efekt całodziennego biegania za nią z aparatem, m.in. po Parku Łazienkowskim. Mimo, że – jak to określił Paweł – Ana to „zjawiskowa modelka z magnetyzującym spojrzeniem”, na początku nie pozwalała robić sobie zdjęć. Na szczęście okazało się, że wystarczy porządnie ją nakarmić ;-)

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

 

fot. arturgrabias.com

Podczas pstrykania przypomniałem sobie, że mój D90 ma funkcję nagrywania filmów. Jeśli dobrze pamiętam to był pierwszy model Nikona (a może w ogóle lustrzanki?), który miał taką możliwość i producent niestety nie wyposażył go ani w autofocus, ani w system stabilizacji obrazu, co widać na spontanicznym, zrealizowanym dla zabawy mini-backstage video z Łazienek Królewskich. Zobaczcie jaka jest sympatyczna! :-)

Wielkie, niebieskie oczy Agni

Możliwe, że Agnieszka jest największą znaną mi fanką Krzysztofa Kamila Baczyńskiego oraz największą miłośniczką twórczości Marcina Świetlickiego i Oscara Wilde’a. Gdyby żył Nietzsche, to niewątpliwie jarałby się faktem, że ma tak zdolną i piękną uczennicę.

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Bohaterka dzisiejszych zdjęć jest jedną z najbardziej racjonalnych i inteligentnych osób jakie znam. To chyba jedyna znana mi na co dzień osoba, która godzinami potrafi prowadzić inspirujące dyskusje o filozofii, społeczeństwie, literaturze, kulturze… i przy której trzeba mieć się na baczności, bo jeden błąd logiczny w dyskusji niechybnie wykorzysta by powalić nas na łopatki ;-) Przy tym Agnieszka nie straciła ani grama z wrażliwości i słowo pisane, muzykę, obraz – potrafi odbierać całą sobą, choć to drobniutka kobietka jest ;-)

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Agni ma fioła na punkcie nauki, a literki pochłania w mgnieniu oka. Właśnie kończy ostatni etap studiów przed doktoratem i jestem przekonany, że mimo, iż jest bardzo sympatyczną kobietą to będzie kiedyś z absolutną surowością maltretować kochających się w niej studentów ;-)

fot. arturgrabias.com

fot. arturgrabias.com

Poznaliśmy się, gdy mieszkałem jeszcze w Lublinie. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że znamy się dobrze i długo i chyba właśnie dzięki masie wspólnych doświadczeń Agnieszka rozumie mnie tak dobrze, że jest niemal idealnym przyjacielem „do kieliszka”. „Niemal” tylko dlatego, że lubi gadać o polityce, której ja nie znoszę ;-)

fot. arturgrabias.com