Największe plusy:
+ bardzo dobra jakość muzyki
+ tłumienie dźwięków otoczenia i możliwość „wyłączenia” tłumienia
+ kompatybilność z Asystentem Google, Siri i Alexą
+ doskonale trzymają się w uszach
+ bardzo długi czas pracy na jednym ładowaniu (5h + 10h)
+ odporność na zachlapania (IP55)

Największe minusy:
– cena (aktualnie od 650 zł)
– fizyczne przyciski (sic!)
– gubienie sygnału, zakłócenia dźwięku oraz mikrofonu podczas szybkiego ruchu
– nie działają dobrze z (niektórymi?) komputerami

 


Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że mniej kabli oznacza więcej przyjemności korzystania ze sprzętu. Zwłaszcza w przypadku słuchawek, których używamy na co dzień i w ruchu ma to ogromne znaczenie.


Czy jednak technologia dostępnych na rynku „prawdziwie bezprzewodowych” słuchawek dousznych jest już na tyle zaawansowana, aby ich używanie było przyjemnością? Sprawdzam to na przykładzie bezprzewodowych słuchawek dokanałowych Jabra Elite 65t, które testowałem głównie ze smartfonem Google Pixel 2.

To NIE jest wpis sponsorowany. Słuchawek nie otrzymałem do testów od żadnej firmy, po prostu je kupiłem, a recenzję napisałem, aby pomóc w podjęciu decyzji osobom, które szukają najlepszych słuchawek dousznych dla siebie.

Dlaczego nie chciałem AirPodsów?

Zwykle to pierwsze pytanie, które słyszę od znajomych gadżeciarzy. I rzeczywiście bezprzewodowe słuchawki od Apple, czyli AirPods jako pierwsze chodziły mi po głowie. Mają jednak trzy cechy, które skutecznie zniechęciły mnie do ich kupienia:

  1. Nie tłumią dźwięków otoczenia.
    W praktyce oznacza to, że oprócz muzyki do naszych uszu docierają wszystkie pozostałe dźwięki, np. ruch uliczny czy rozmawiający obok ludzie.
  2. Wyglądają jak końcówki elektrycznej szczoteczki do zębów.
    A przynajmniej to pierwsza rzecz, o której pomyślałem, gdy zobaczyłem je po raz pierwszy i to skojarzenie już we mnie zostało. Moim zdaniem wyglądają po prostu dziwacznie.
  3. Nie współpracują z Asystentem Google.
    Lubię rozmawiać z Asystentem Google, a AirPodsy działają tylko z Siri. Istnieją aplikacje, które umożliwiają połączenie Elite 65t z Asystentem Google, jednak to nieoficjalne appki, więc w każdej chwili mogą przestać działać. 

Gdy trafiłem na Jabra Elite 65t wydawało mi się, że to słuchawki idealne. Dość szybko okazało się jednak, że takie nie są i o tym piszę poniżej.

Dźwięk i zakłócenia

Jakość dźwięku to w przypadku słuchawek niemal zawsze najważniejsza cecha. Nie jestem melomanem, ale potrafię zauważyć, gdy słuchawki zniekształcają dźwięk. Niestety dokanałowe słuchawki bezprzewodowe zwykle brzmią źle ze względu na niewielkie rozmiary i ograniczenia technologii. Trudno im konkurować nawet ze średniej jakości słuchawkami przewodowymi.

W przypadku Jabra Elite 65t nie ma mowy o kiepskiej jakości dźwięku.


Wcześniej używałem słuchawek Bluetooth Samsung Level U Pro, z których dźwięk jest znośny, ale daleko mu do nawet średniej jakości słuchawek przewodowych. Dźwięk ze słuchawek Jabry odbieram jako zaskakująco czysty i jestem z niego bardzo zadowolony.


Tak jest jednak tylko do momentu, gdy pojawiają się zakłócenia. Gdy nie przemieszczam się i na przykład siedzę przy biurku – nie ma żadnych problemów. Niestety, gdy jestem w dynamicznym ruchu i na przykład jadę na rowerze – co jakiś czas słuchawki gubią sygnał, dźwięk przerywa. Wydaje mi się, że to zależy raczej od miejsca i urządzeń w pobliżu, ale problem występuje u mnie co ok. 20 minut. Nie jest to bardzo irytujące, po kilku-kilkunastu sekundach zakłócenia ustępują, jednak zmniejsza to moje zadowolenie z używania słuchawek.

Problemy pojawiają się także, gdy próbuję rozmawiać za pomocą słuchawek jadąc na rowerze, albo szybko biegnąc. Ich natura jest jednak w tym przypadku inna:

Powietrze uderza prosto w mikrofony i niestety rozmówcy słyszą to znacznie wyraźniej niż mój głos.


Jedyne, co pomaga to zatrzymanie się, albo obrócenie głowy o 45 stopni w prawo lub w lewo. Jeśli jednak spróbujecie sobie to wyobrazić, to na pewno zgodzicie się, że podczas biegania czy na rowerze nie jest to rozwiązanie.

Wyciszenie otoczenia i „patent” dla rowerzystów

Słuchawek używam nie tylko do słuchania muzyki, ale także, aby odciąć się od otoczenia. Na przykład, gdy potrzebuję skupić się na pracy, a koleżanki i koledzy obok rozmawiają o wrażeniach z weekendu.

Możliwość wyciszenia otoczenia to jedna z głównych funkcji, których wymagam od słuchawek i główny powód, przez który nie zdecydowałem się na AirPodsy. Co prawda, w każdych słuchawkach można znacznie zwiększyć głośność, aby zagłuszyć dźwięki z zewnątrz, jednak tak głośna muzyka nie pomaga w koncentracji, więc nie ma to większego sensu.

Jabra Elite 65t
Dwa szybkie wciśnięcia przycisku na słuchawce „wyłączają” tłumienie dźwięków otoczenia


Wyciszanie dźwięków otoczenia może być niebezpieczne, ale twórcy tych słuchawek znaleźli na to rozwiązanie.


Na co dzień poruszam się po mieście na rowerze i wtedy też używam słuchawek, słuchając podcastów czy nawet (niezbyt głośno) muzyki. Wyciszanie otoczenia w takim przypadku jest niezbyt mądre, bo jeśli nie usłyszymy nadjeżdżającego pojazdu lub nie zareagujemy na ostrzeżenie w postaci sygnału dźwiękowego – może to skończyć się tragicznie.

Inżynierowie Jabry Elite 65t wymyślili na to ciekawy i działający „patent” – dwukrotne wciśnięcie przycisku na prawej słuchawce powoduje, że dźwięk otoczenia jest zbierany przez mikrofony słuchawek i miksowany z muzyką. Przetworzony dźwięk brzmi nieco inaczej niż w rzeczywistości, ale szybko się do tego przyzwyczaiłem i z tą funkcją czuję się znacznie bezpieczniej.

Przyciski fizyczne i korzystanie z funkcji słuchawek


Choć dosyć często rozmawiam z Asystentem Google, to raczej unikam robienia tego publicznie, bo czuję się wtedy niezręcznie. Z tego powodu na początku cieszyłem się, że słuchawki Jabry mają klasyczne przyciski.

Wciskanie przycisków fizycznych to jednak najgorsze doświadczenie związane z korzystaniem z tych słuchawek.


To, co wydawało mi się przewagą nad AirPodsami okazało się ogromnym minusem. Przyciski są dość sztywne i trzeba włożyć nieco siły, aby ich użyć. W praktyce jest to wciskanie plastikowego przedmiotu w ucho i tak jak można się domyślać – nie jest to nic przyjemnego. Zapewne sprawiłoby to, że już bym się przełamał i korzystał z asystenta głosowego także w miejscach publicznych, ale uruchomienie asystenta wymaga… wciśnięcia i przytrzymania przycisku na prawej słuchawce. Szach i mat.

Jabra Elite 65t
Na lewej słuchawce znajdują się dwa przyciski fizyczne. Na prawej – jeden.


Kolejna wersja słuchawek zdecydowanie powinna mieć przyciski, których nie trzeba wciskać, a wystarczy ich dotknąć jak w AirPodsach.

Wygoda używania


Jeśli korzystaliśmy już wcześniej ze słuchawek bezprzewodowych i nie mamy problemu z używaniem silikonowych wkładek, to i z tych słuchawek będziemy zadowoleni.

Jabra Elite 65t
W zestawie jest kilka silikonowych wkładek w różnych rozmiarach


Słuchawki są dokanałowe i mają specjalne, silikonowe gumki, więc jeśli odpowiednio dopasowaliśmy je do naszych uszu (w zestawie jest kilka rozmiarów), to trzymają się naprawdę dobrze.

Podczas ich używania stawałem na głowie, biegałem, jeździłem na rowerze, a nawet upadałem. W bardziej bezpiecznych warunkach próbowałem szybko kręcić głową i podskakiwać, aby wypadły. Nic z tego.

Słuchawki są w stanie opuścić moje uszy tylko jeśli wyjmę je palcami. 


Pod tym względem są znacznie bardziej praktyczne od AirPodsów, które choć również trzymają się dość dobrze (przynajmniej w moich uszach) to np. podczas energicznych ćwiczeń zdarzało im się wypaść.

Wygląd


To bardzo subiektywna sprawa, ale nie znaczy to, że należy ją przemilczeć.

Jabra Elite 65
Jabra Elite 65t są dość duże, ale bez problemu mieszczą się nawet jeśli nasze uszy nie należą do największych


Jednym z powodów, dla których nie zdecydowałem się na AirPodsy był ich wygląd. Te wystające, rzucające się w oczy białe patyczki… Nie, po prostu nie.

Nie twierdzę, że Jabra Elite 65t wyglądają świetnie. Przeciwnie, w moim odczuciu są dość zwyczajne i w porównaniu do AirPodsów mniej ciekawe, jednak ich stonowany, ciemny design znacznie bardziej przypadł mi do gustu.


Zdecydowanie za to nie podoba mi się napis „Jabra” na słuchawkach. Nie lubię być chodzącą reklamą jakiejkolwiek marki. Jakieś pomysły czym go zmyć nie uszkadzając słuchawek?

Jabra Elite 65t
Każda ze słuchawek ma wbudowane dwa mikrofony

Etui do ładowania


Przeglądając recenzje Elite 65t, kilka razy spotkałem się ze stwierdzeniem, że etui, które służy także do ładowania słuchawek jest „najsłabszym elementem zestawu” i „słuchawki same z niego wypadają”.


Co prawda etui Jabry nie wydaje tak miłego dla ucha kliknięcia, jakie pojawia się, gdy odkładamy AirPodsy, samo odkładanie słuchawek też nie jest tak wygodne, a etui nie ma magnetycznego zamknięcia jak to od Apple, ale w moim odczuciu nie są to bardzo istotne funkcje. To tylko miłe dodatki.

Niewątpliwie etui AirPodsów jest lepsze, ale używanie etui Jabry też nie jest kłopotliwe, jak niektórzy twierdzą.


Etui zamyka się na zatrzask i nie ma szans, aby słuchawki same z niego wypadły, jeśli nie zwolnimy zatrzasku, ściskając etui po bokach. Jest na tyle małe, że przechowuję je zwykle w kieszeni jeansów i zupełnie mi tam nie przeszkadza.


Słuchawki wytrzymują ok. 5h pracy, a odłożenie ich do etui uruchamia doładowywanie. Etui ma tyle energii, że potrafi doładować kolejne 10h pracy i dla mnie to zdecydowanie zadowalający wynik. Zupełnie przestałem już martwić się o to czy bateria w słuchawkach wystarczy tak długo, jak ich potrzebuję. Słuchawek używam codziennie i doładowuję etui 1-2 razy w tygodniu.

Chętnie przyznaję, że funkcja doładowywania w poręcznym etui to jedna z najlepszych funkcji, jakie przydarzyły się bezprzewodowym słuchawkom.

Warto wiedzieć


Producent przyznaje, że słuchawki zostały zaprojektowane do pracy z urządzeniami mobilnymi. Gdy testowałem je z dość leciwym już MacBookiem Pro z 2011 r. – z łącznością rzeczywiście było różnie, a zakłócenia pojawiały się nawet kilkadziesiąt centymetrów od komputera. Ponieważ w 99% przypadków używam słuchawek ze smartfonem nie jest to dla mnie problem, ale na pewno dla niektórych może być.

Słuchawki są odporne na zachlapania (IP55). Używałem ich w deszczu, wielokrotnie miały także kontakt z potem i nic im się nie stało. Wpadnięcia do wody raczej by nie przeżyły.

Zestaw występuje także w znacząco droższej wersji Jabra Elite Sport, która różni się m.in. tym, że ma lepszą odporność na wodę oraz… wbudowany pulsometr (tak! Mierzy puls w uchu! :) ).

Jeśli zgubimy którąś ze słuchawek to wystarczy dokupić nową, włożyć razem ze starą do etui i automatycznie zostaną ze sobą sparowane.

Podsumowanie


Jabra Elite 65t
to bardzo porządne słuchawki dające dużo przyjemności ze słuchania muzyki. Dzięki całkowicie bezprzewodowej budowie uwolnicie się zupełnie od kabli i od razu ostrzegam, że gdy raz posmakujecie tej wolności to już nigdy nie będziecie chcieli korzystać ze słuchawek przewodowych.

Czy uważam, że te słuchawki są lepsze od Apple AirPods? Tak, ale tylko jeśli bardzo zależy Wam na funkcji wyciszania dźwięków otoczenia. Na pewno nie, jeśli korzystacie z kilku urządzeń Apple i chcecie móc wygodnie przełączać się pomiędzy nimi.

Czy moim zdaniem są warte swojej ceny? Niekoniecznie. Ponad 600 zł za dokanałowe słuchawki to jednak dość wygórowana cena za produkt, który nie spełnia wszystkich moich oczekiwań.

Czy kupiłbym te słuchawki ponownie? Tak, bo jeśli zależy nam na jakości dźwięku i całkowitym braku przewodów to w tej cenie, w tej chwili raczej nie znajdziecie nic lepszego od Apple AirPods oraz Jabra Elite 65t.